Company Logo
Dzisiaj mamy: 20 Maj 2012    |    Imieniny obchodzą: Aleksander, Bernardyn, Bazyli

slide 1 slide2 slide3 slide4 slide5 slide6 slide7 slide8 slide9 slide10 slide11 slide12 slide13 slide14 slide15 slide16 slide17 slide18 slide19 slide20 slide21 slide22 slide23 slide24 slide25 slide26 slide27 slide28

Stowarzyszenia

Pogoda

An error occured during parsing XML data. Please try again.

Wieści z mazowsza

Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.

Ma 20 lat i już jest prezesem! Świt Baranowo - klub z B-klasy. Historia jak z bajki


Wiecie, czego często brakuje u działaczy polskich klubów? Pasji, takie zwykłej, czystej, szczerej pasji dla tego, co robią. Żeby pracowali, bo lubią swoją pracę, a nie tylko dlatego, że to często ciepła posadka, na dodatek świetnie płatna. Na szczęście w niższych ligach takich ludzi czasem się znajdzie.


Paweł Białczak. 20-letni chłopak, który jeszcze niedawno był tylko kibicem jednego z klubów B-klasy. Dziś jest jego… prezesem! Korzyści ma z tego niewiele, ale satysfakcji znacznie więcej. A wszystko zaczęło się od internetu…

- Prowadzę stronę www.swit.dbv.pl, będącą oficjalną witryną Klubu Sportowego Świt Baranowo, grającej obecnie w ostrołęckiej B-klasie. Po rundzie jesiennej zajmuje drugie miejsce ze stratą sześciu punktów do lidera - rozpoczyna przedstawianie się młody prezes.

- Staram się jak mogę. Jestem na meczach, staram się współpracować z piłkarzami i trenerem. Moje zaangażowanie dostrzegł klub i w sierpniu 2008 roku zostałem rzecznikiem prasowym Świtu. W październiku 2008 roku sekretarzem i kierownikiem drużyny. A 15 stycznia 2010 roku zostałem wybrany prezesem klubu - dodaje 20-letni pasjonat.

B-klasa=masa obowiązków

Strona to jednak tylko skromny procent obowiązków młodego prezesa. To doprawdy zaskakujące, jak wiele spraw trzeba załatwić przewodząc zupełnie amatorskiej drużynie. - Ten, kto nigdy nie pracował w jakimś klubie, nie zdaje sobie sprawy, ile to jest roboty. Każdy myśli, że drużyna w B-klasie to żadne obowiązki. Wystarczy dwa razy w tygodniu spotkać się na trening, potem mecz i to wszystko. Ale mało kto uświadamia sobie, ile to papierkowej roboty, ile formalności. Na głowie mam wszelkie sprawy związane z organizacją meczów, sparingów, turniejów. Chociażby na mecz ligowy trzeba wypełniać protokół meczowy, protokół z zawodnikami w kadrze, wypisać umowę dla pielęgniarki, przygotować protokół dla sędziów. Niby nic, a zawsze zajmuje to co najmniej pół godziny - wylicza Białczak.

Chwila na dłuższy oddech i wyliczamy dalej: - Do tego dochodzą wszelkie sprawy finansowe - opłata za zapisanie do ligi, rozliczanie się z księgową, opłaty za transfery, karty chipowe. Dalej. Trzeba jeszcze organizować walne zgromadzenia. Trzeba pilnować, żeby co roku wysłane zostały sprawozdania merytoryczne. Ponadto wszelkie pisma do Ciechanowsko-Ostrołęckiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, np. o godzinach meczów, o zmianach terminów, listy zawodników, wszystko to jest na mojej głowie. Do tego pisma o datach meczów wysyłane do wójta, rady gminy, szkoły, policji. Co roku wysyłam też pismo o dofinansowanie dla klubu na kolejny rok. Drukuję też i wywieszam zaproszenia na mecze, turnieje. Dużo tego... - dodaje nasz rozmówca.
- Strona to też sporo obowiązków. Trzeba śledzić na bieżąco wydarzenia w regionie piłkarskim i przygotowywać newsy dla kibiców. Organizuję co jakiś czas konkursy, w których do wygrania są gadżety Świtu. Sam zajmuję się też pisaniem relacji z naszych spotkań. Po meczach oprócz napisania relacji, mam też za zadanie wstawić zdjęcia, uaktualnić tabelę, listę strzelców, wpisać wyniki z kolejki, przerobić materiał video na meczowy skrót. Nieraz jak się wróci z meczu o godz. 16.00, to i do 23.00 nie udaje się wszystkiego ogarnąć - stwierdza prezes Świtu.

To akurat dobrze znamy z autopsji ;)

Tylko dokłada

- Ile mi to wszystko zajmuje czasu? Trudno określić. Naprawdę bardzo trudno. Weekendy praktycznie cale poświęcam na pracę dla klubu. W tygodniu jak nie miałem stażu to też po kilka godzin dziennie mi to zajmowało. Teraz mogę już tylko telefonicznie i przez internet kontaktować się z trenerem czy piłkarzami. Ale to już niedługo, bo staż w Płocku kończę pod koniec marca. Staż w Starostwie Powiatowym w dziale Zarząd Dróg Powiatowych na stanowisku referenta do obsługi komputera. Szukałem czegokolwiek, żeby mieć dotację - mówi Białczak po chwili namysłu.

- Pewnie, że chciałbym mieć z tego jakieś wymierne korzyści. Niestety, jest to ostatnia liga rozgrywkowa w Polsce. Pieniędzy jest niewiele nawet na samą działalność klubu. Nie mamy tu jakiegoś wielkiego sponsora czy ofiarodawcy. Najwięcej pomaga nam gmina Baranowo. Stroje lokalna pralnia pierze za darmo. Jest jeszcze jedna osoba, która nieraz rzuci parę groszy, ale w dalszym ciągu jest to za mało. Pieniędzy z tego żadnych nie mam. Dokładam tylko. To na telefony, to nieraz daję na paliwo przyjeżdżającym piłkarzom. A czasem sam pojadę po piłkarza albo razem z trenerem pojedziemy na dwa samochody na jakiś turniej dla młodych piłkarzy z rocznika 1998. Korzyści więc są tylko takie, że ma się satysfakcję ze swojej pracy. Widzi się, że dzięki temu jest coraz lepiej - opowiada bohater tekstu.

- Gdy zaczynałem w Świcie, skończyliśmy sezon na ostatnim, dziesiątym miejscu w lidze. To było sezon 2007-08. Później przyszedł nowy trener, ja miałem już jakąś "funkcję" w klubie i to pociągnęliśmy. Tak naprawdę od tej pory już piastowałem nieformalnie funkcję prezesa. Wdrożyłem się we wszystko, a ówczesny prezes dał mi wolną rękę. W kolejnym sezonie było trochę lepiej - ósme miejsce. Od połowy sezonu 2008-09 musieliśmy grać na wyjazdach, bo zaczęła się budowa naszego stadionu. Budowa trwała do końca rundy jesiennej sezonu 2009-10, w którym było już piąte miejsce. A teraz walczymy o awans. Więc jak to mówił Leo - krok po kroku do celu. Aż się serce i dusza raduje jak to wszystko poszło do przodu - ożywia się Białczak.

Było ściernisko, jest San Francisco

Wspomniany stadion to nawet coś więcej niż tylko ładne miejsce do gry w piłkę. W małej miejscowości na północnym Mazowszu powstał obiekt sportowy jak z bajki! Pełnowymiarowe boisko ze sztuczną murawą, oświetlenie, trybuny, hala sportowa, boisko do koszykówki - to tylko niektóre z atrakcji. - Pamiętam czasy, gdy rywale przyjeżdżając na mecze śmiali się, nazywając nasze boisko kartofliskiem. Boisko oficjalnie było piaszczysto-trawiaste, ale w praktyce mieliśmy piaskownicę. Do tego nierówności, kępy i brak jednego poziomu murawy. Wcześniej też, gdy nie było jeszcze hali, funkcję szatni spełniał zwykły, blaszany garaż - wspomina Białczak.

Taki obraz nędzy i rozpaczy wyłaniał się jeszcze wiosną 2009 roku. Już jednak w październiku tego samego roku odbyło się uroczyste otwarcie stadionu. Teraz Baranowo ma obiekt na miarę XXI wieku. Obecnie do dyspozycji piłkarzy są: pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, dwa boiska treningowe: ze sztuczną nawierzchnią o wymiarach 40x20m oraz boisko asfaltowe, kort do tenisa, boisko do koszykówki, boisko do siatkówki plażowej,  bieżnia na 60 metrów, hala sportowa, w której znajdują się szatnie dla zawodników i sędziów, siłownia oraz stoły do ping-ponga.

W roku 2010 na stadionie powstały trybuny na 240 miejsc. Zamontowano też sześć słupów oświetleniowych o łącznej mocy 100 luksów. Stadion jest monitorowany przez dziesięć kamer. Do dziś na inwestycję wydano ponad 2 mln złotych. Ale to nie wszystko. W planach jest jeszcze zrobienie nagłośnienia, bieżni na 400 metrów, montaż masztów oświetleniowych za bramkami i wykonanie parkingu. Pamiętajcie, że cały czas mówimy o klubie z B-klasy!

Piłkarze bez wynagrodzeń

W kadrze Świtu Baranowo znajduje się obecnie 21 zawodników, bardzo dobrych jak na B-klasę. - Za mojej kadencji ściągnęliśmy największą gwiazdę Świtu - Pawła Kuzia. Jest on wychowankiem III-ligowej Narwii Ostrołęka, ale to rodowity baranowianin.W ataku gra z Piotrem Piotrowskim. Jest on czołową postacią klubu. W Świcie przebywa od kwietnia 2007 roku. Jest to najbardziej bramkostrzelny piłkarz w zespole. W sezonie 2009-10 zaliczył sześć trafień, ale już tylko w rundzie jesiennej trwającego sezonu w sześciu meczach zdobył 11 bramek! - zachwala nasz rozmówca.

Na wyróżnienie zasługują też bramkarz Marcin Darmochwał (wychowanek), środkowy pomocnik Mateusz Rybka oraz Artur Sakowski, Adrian Perzanowski, Piotr Kruszewski i Łukasz Filipowicz. Wszyscy są wychowankami ostrołęckich klubów: Narwi Ostrołęka i Korony HiD Ostrołęka. Piłkarskie szlify zbierali więc od najmłodszych lat. Drużyna Świtu jest bardzo młoda. Średnia wieku wynosi zaledwie 21 lat. Najmłodszy zawodnik liczy sobie 17 wiosen, najstarszy 39. 

Podobnie jak młody prezes, piłkarze również nie dorabiają się na amatorskim kopaniu. - Nie dostają żadnych wynagrodzeń. Staram się przynajmniej zwracać im za dojazdy na mecze i treningi. Na początku przygotowań trenowaliśmy trzy razy w tygodniu, w sezonie już tylko dwa razy - mówi Białczak.

Mógłby mówić jeszcze bardzo długo, ale wtedy musielibyśmy napisać książkę. Miło jest porozmawiać z kimś, dla kogo piłka stanowi autentyczną pasję. Wielu z Was pomyślało pewnie: "że też mu się chce". Ja też, lecz tym bardziej tacy ludzie zasługują na uznanie i dlatego powstał ten artykuł.


Autor tekstu: Przemysław Michalak




Powered by Joomla!®. Designed by: joomla 1.6 templates web hosting Valid XHTML and CSS.